161.

161.


Dla niektórych wakacje się już skończyły. Moje całe szczęście jeszcze trwają. Najdłuższe oficjalne wakacje w moim życiu wykorzystałam w 100%. W sierpniu z Tanim Winem (nazwa naszej ekipy) wybraliśmy się do Mielna. Szkoda, że nie mógł pojechać cały skład. Na tym wyjeździe się przekonałam, że mogę liczyć na każdego z osobna. Jesteście niezawodni i najlepsi! Jakbym miała opisywać tutaj wszystkie nasze akcje to by wyszła z tego książka a nie post. Jestem osobą tolerancyjną i bardzo rzadko mnie coś irytuje czy drażni. Na początku wyjazdu gdy widziałam osoby w naszym wieku z jakimiś dziwnymi rzeczami na głowie lub jakimiś maskami myślałam ''idioci''. Nie minęły nawet dwa dni a sama z taką chodziłam. Nie wiem na czym to polegało ale dzięki tym głupim maską za całe 5zł nasz wyjazd nabrał kolorów. Chyba najlepsza inwestycja jaką Tanie Wino zrobiło. Oprócz pogody bardzo rozczarowało mnie jedzenie w Mielnie. Nie wiem czy my nie potrafiliśmy znaleźć dobrej restauracji czy faktycznie ich tam nie ma.. Już nie mogę doczekać się naszego następnego wyjazdu. Troszkę bardziej ogarniętego :D Londyn? Paryż? Nowy Jork? Grecja? Kto wie. :)

PS. BĘDZIE DOBRZE!



































W marzenia warto wierzyć :D Tak jak mówiłam ''Kiedyś będę miała zdjęcie z Beyonce!''. Na początek tylko takie haha :) 

Zapraszam do oglądania filmiku który jest podsumowaniem całego naszego wyjazdu:


160.

160.


Czasami się zastanawiam ''Czy ze mną jest coś nie tak?''.. Normalne osoby inspirują się zdjęciami,  pokazami mody itd. Czym ja się inspiruje? Warsztatem samochodowym.. Czasami nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Z jednej strony ciesze się, że jestem kreatywna i z każdego miejsca potrafię wyciągnąć jego ''piękno''. Z drugiej strony przeraża mnie fakt, że moje pomysły są czasami bardzo dziwne. Nie ukrywam, że powoli zaczynają mnie nudzić zwykłe streetowe zdjęcia na blogach. Coraz częściej pojawiają się u mnie posty w fajnych miejscach z dobrze dobraną stylistyką do nich ( tak mi się wydaje haha :D ) . Tutaj akurat nie wszystkie zdjęcia odzwierciedlają tego upału z jakim musiałam się zmierzyć. Pot był wszędzie ! Do tego dochodził smar z silników oraz brud z opon. Nic tylko stać i podziwiać mnie jaka ''czysta i świeża'' byłam. Pewnie nie zdziwię Was tym, że kombinezon znalazłam podczas sprzątania w szafie parę ładnych lat temu. Niestety wtedy jeszcze nie wiedziałam do jakiego miejsca mi on pasuje. Dlatego tak długo zwlekał aż go tutaj zaprezentuje. W momentach kiedy znajduję w domu jakąś ''perełkę'' dziękuje mojej mamie, za jej chomikowanie wszystkich ''potrzebnych rzeczy''.

Zdjęcia zostały wykonane dzięki pozwoleniu Auto Części w Koninie www.czesci-konin.pl . Pare razy korzystałam z ich pomocy także mogę spokojnie polecić Wam to miejsce jakbyście szukali czegoś do swojego samochodu :) 








159.

159.


Przeprowadzka do Warszawy zbliża się wielkimi krokami. Mam dużo planów co do nadchodzących miesięcy. Boje się, że wyjdzie tak jak zawsze. Czas znajdę na wszystko tylko nie na naukę.. Niestety chyba na studiach będzie troszkę inaczej niż przez te wszystkie lata walki z moją edukacją.. Z jednej strony mam nadzieję, że nauczy mnie to systematyczności i nie będzie tak źle jak sobie to wszystko wyobrażam. Z drugiej strony nie mogę się już doczekać swojego pierwszego dnia na uczelni. Dziwnie mi będzie zaczynać nowe życie bez Nalewajki (mojej przyjaciółki) obok mnie.. Chyba tylko w nocy kiedy leże i zasypiam to zaczyna mi się robić troszkę przykro, że po dziewiętnastu latach muszę zacząć coś na poważnie robić ze swoim życiem.

Jednym z moich marzeń jest otworzyć swój mały klimatyczny butik z ubraniami. W tym poście prezentuje Wam kolejny z moich projektów. Krata w tym sezonie jest wszędzie i w każdej postaci. Niestety ja nadal nie mogę znaleźć nigdzie idealnej koszuli w czarno-białą kratę.. Krótkie spódniczki w kratkę zawsze mi się kojarzyły z mundurkami w Anglii albo z zespołem t.A.T.u. Musze przyznać, że efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania. Pod spodem jest jeszcze tiul aby spódnica stała. 






Dziękuje za zaproszenie na deser firmie ''Lody u Włodka''. Musze przyznać, że to co słyszałam na temat lodów śmietankowych to w 100% prawda ! Najlepsze jakie jadłam! Polecam :) 

Sweter - MOHITO
Spódnica - Mój projekt 

158.

158.


Uwielbiam wszystkie gadżety i ubrania które są stworzone z myślą o nas. Taką też ofertę przedstawia firma Magic Box  . Proponują zrobienie koszulek lub bluz z własnym nadrukiem. Od dawna marzyłam o bluzie z napisem na plecach ''In Concrete Jungle''. Kiedy w asortymencie sklepu zobaczyłam bluzę z napisem DIVA od razu wiedziałam, że brakuje jej tylko ICJ na plecach. Tak więc pełna radości zamówiłam ją. Kontakt z firmą na początku był świetny. Akurat tak się składało, że od dłuższego czasu szukałam firmy która by drukowała moje projekty i mogła bym otworzyć w końcu swój wymarzony mini butik. Każdy wie, że czasami nic nie idzie po naszej myśli... Tym razem też tak było. Na swoje zakupy czekałam ponad 3 miesiące. Czy to jest normalne? Oczywiście w między czasie cały czas się upominałam o swoją przesyłkę. Byłam bardzo spokojna w rozmowach i wyrozumiała, że osoby tam pracujące są też na studiach, że mają też inne obowiązki niż wysyłanie paczek itd.. Po miesiącu słuchania takich wymówek wyssanych z palca podjęłam kroki prawne. Rozmowę z prawnikami jak to wszystko będzie wyglądać po złożeniu doniesienia o wyłudzenie pieniędzy. Kiedy napisałam to firmie oni nadal się tym nie przejęli. Byłam spławiana coraz to lepszymi wymówkami. Kiedy doczekałam się paczki od Magic Box'a nie ukrywam, że pomimo złości byłam bardzo szczęśliwa, że otrzymam w końcu swoje zamówione ubrania. Niestety nie otrzymałam wszystkiego. W przesyłce była tylko ta bluza.. A zamawiałam jeszcze koszulkę oraz gratis miałam otrzymać żel pod prysznic Original Source (niby drobnostka, miała być a nie było to jest rozczarowanie).. Także napisałam ponownie do firmy co z resztą rzeczy.. Już szczerze nie chciało mi się wysłuchiwać tego wszystkiego po raz 109264... Także parę dni później wniosłam sprawę na policje. I szczęście firma miała bo dzień później otrzymałam zwrot pieniędzy, więc nie było większej afery z tego.
Samo wykonanie produktu jak dla mnie 7 /10. Wiem, że nie tylko ja miałam takie problemy z tą firmą ale również moi dobrzy znajomi. Także tym postem chce Was ostrzec, żebyście nie zamawiali z tej strony niczego.. Chyba, że nie zależy Wam na czasie oraz na zdrowiu jakie straciłam przez te rozmowy. 
Odradzam zakupów w Magic Box









Czapka - VANS
Bluza - Magic Box
157.

157.


Na samym początku chciałabym powiedzieć, że się bardzo denerwuje czy spodoba się Wam nowa odsłona IN CONCRETE JUNGLE . Już od dawna zamierzałam wprowadzić wielkie zmiany w wyglądzie mojego bloga. Oczywiście sama bym tego nie potrafiła ogarnąć i zaangażowałam w to parę osób. Oczywiście nie wymienię tutaj wszystkich bo by zajęło to za dużo miejsca. Jako pierwszej dziękuje Gabrysi za przepiękne zdjęcia które widzicie na nagłówku oraz przy moim opisie. Pomimo przeprowadzki do Warszawy nasza współpraca się nie zakończy z czego jestem bardzo zadowolona. Następnie Maćkowi Kaszubowskiemu za pomoc przy szablonie bloga. Bez Ciebie bym nawet nie wiedziała gdzie powinnam coś zmieniać. Dziękuje Niki za jej krytyczne oko oraz wszystkie szczere uwagi. Dzięki Kamilowi i Kadebskiemu dzięki którym dalej prowadzę bloga i pojawiają się zdjęcia coraz lepszej jakości. Także dziękuje za Wasze wsparcie. Bartkowi Bandychowi za projekty które niedługo zobaczycie! Dziękuje wszystkim od których dostałam ten rower na 18ste urodziny! Bez niego nie byłoby takich ładnych zdjęć. Jest to jeden z najlepszych prezentów w moim życiu. Moim ''menadżerom'' czyli mamie i siostrze Kasi, za dobrą reklamę w społeczeństwie. Dziękuje wszystkim osobom które mnie wspierają. Dziękuje, że jesteście.

Tak, tak, tak czuje się jakbym odbierała OSCAR'a . Raz w życiu można się tak wczuć w ''przemowę'' haha.












Kombinezon - Royal Collection
Buty - River Island
Rower - Kokkedal




156.

156.


Jestem osobą która potrafi poświęcić się dla zdjęć i tego typu rzeczy. Tym razem chyba przeceniłam swoje możliwości. Na dworze było istne piekło, a my roiłyśmy z Gabi te zdjęcia w samo południe. Myślałam, że tam wykituje. Pogryziona przez całe robactwo dla którego akurat chyba byłam atrakcją na polu, musiałam udawać swoje zadowolenie. Przeważnie śmieszyły mnie sesje na polu lecz po tych 10 minutach spędzonych w nim obiecuje, że nigdy nie będę się już śmiała z takich zdjęć bo wiem, że to ciężka praca :D 

PS. Chyba każdy wie o jakiego typu zdjęcia w zbożu mi chodzi :) 






Top - Terranova
Spódnica - Bershka

Copyright © 2016 In Concrete Jungle , Blogger