186.
Kiedy miałam 3 lata zaczęła się moja przygoda ze sportami zimowymi. Standardowo zaczynałam od nart. Pamiętam, że trzeba było mnie siłą ściągać ze stoku. Nawet liczne upadki nie niszczyły mi zimowej frajdy. W gimnazjum przesiadłam się na deskę. Od zawszę lubię próbować nowych rzeczy także nie była to żadna nowość. Niestety na pytanie na czym fajniej się jeździ nie potrafię odpowiedzieć. Zależy od człowieka a u mnie od mojego nastawienie i humoru. W tym roku miałam dwa kryzysy na stoku, że o niczym innym nie marzyłam tak bardzo jak o nartach. Parę lat przerwy zrobiło swoje i zapomniało się paru rzeczy. Nie uwierzę w słowa ''Jazda na nartach czy na desce jest jak rower. Tego się nie zapomina.''. Ja niestety wielu rzeczy zapomniałam i czasami czuję się jakbym uczyła się od nowa.
W tym roku miałam okazję spełnić jedno ze swoich marzeń czyli jazda na skuterze śnieżnym. Nigdy w życiu bym nie przypuszczała, że tyle radości mi to przyniesie. Niestety nie mam tyle siły żeby poprowadzić ten skuter dłużej niż 30 minut. Po prawie 2 godzinach jazdy czułam się jakbym przebiegła maraton.. Wszyscy którzy mnie znają wiedzą jakie bieganie jest dla mnie ciężkie! :) Taką zabawę polecam każdemu kto lubi zimę oraz sporty ekstremalne.




















































