294.

294.


''Betonowa dżungla w której marzenia się spełniają''


Każde większe miasto traktuję jak betonową dżunglę. Moją inspiracją do założenia tego bloga był Nowy Jork. To miasto to największa ''dżungla'' w jakiej byłam. Obecnie mieszkam w Warszawie i to właśnie z tego miasta czerpię energię i pomysły do tworzenia wielu rzeczy. Każdego dnia staram się być lepszą wersją siebie. Moja mała betonowa dżungla to mój blog. Od dawna myślałam nad zmianą jego wyglądu dlatego sesja zdjęciowa wśród pięknych egzotycznych kwiatów była do tego idealna! In Concrete Jungle nareszcie wygląda jak prawdziwa dżungla! 











Sukienka - Sugarfree
292.

292.


Chyba każdy z nas zna sytuację w której podchodzi do nas bezdomny i prosi o pieniążka. Ja zawsze proponuję jedzenie bo skoro ktoś z góry mówi na co chce przeznaczyć pieniądze to przecież mogę mu to kupić, prawda? Oczywiście zdarzają się tacy co wtedy dziękują i mówią, że jednak nie chcą jedzenia. Wtedy sprawa jest jasna na co miały być przeznaczone pieniądze. Jedyna sytuacja w której zawsze daje złotówkę to kiedy ktoś poprosi mnie o nią a ja stoję przy moim samochodzie. Ludzi są różni i kto wie czy bezdomny ze złości nie rozwali mi Carlosa (mój samochód). 


Pewnego słonecznego dnia jechałam po zakupy. Znalezienie miejsca parkingowego w Warszawie jest prawie tak samo nie możliwe jak to, że kiedyś będę studiowała medycynę. Kiedy już Carlos stał bezpiecznie, zauważyłam naprzeciwko ławeczkę z 5 ''panami menelami''. Oczywiście wychodząc z samochodu padło ''Czy nie poratuje nas Pani drobnymi?''. Odpowiedziałam, że oczywiście tylko mam przy sobie kartę i jak będę wracać z zakupów to dostaną ode mnie drobniaki. Panowie się ucieszyli i kiedy odchodziłam padło kolejne pytanie.
Pan Menel: -Czy mógłbym Pani zadać jeszcze jedno pytanie?
Ryznar: - Tak oczywiście.
Pan Menel: -Czy mówi Pani po francusku?

Szok. Nie takiego pytania się spodziewałam. To nie byli pierwsi bezdomni z którymi rozmawiałam ale nigdy takiego pytania nie usłyszałam. 

Ryznar: -Niestety jeszcze nie ale mam w planach naukę tego języka.
Pan Menel: - A jakie języki Pani zna?
Ryznar: - Angielski i hiszpański bo studiuję ten język.

Dalszej części dialogu nie napiszę ponieważ nie każdy tutaj by to zrozumiał. Od momentu kiedy powiedziałam, że studiuję hiszpański to wszyscy z ławeczki zaczęli mówić do mnie po hiszpańsku. Byłam w jeszcze większym szoku. Rozmowa trwała może 5 minut.  Jeden z Panów mówił biegle po angielsku, hiszpańsku, włosku, francusku i niemiecku.


O tamtej sytuacji myślę co jakiś czas. Od tej rozmowy staram się inaczej patrzeć na ludzi. Nie każdy bezdomny trafił na ulicę przez alkohol i narkotyki.








Bomber jacket - Selfie22
Bluzka - H&M
Spodnie - H&M
290.

290.


Koktajl jest świetnym pomysłem na zdrowy posiłek! Jest bardzo prosty i szybki w przygotowaniu. Zazwyczaj wypijam go przed treningiem na podwieczorek. W jakiś sposób zastępuje mi to moje ukochane słodycze. Przygotowałam dla Was 5 moich ulubionych przepisów. Napiszcie mi w komentarzu Wasze propozycje na zdrową przekąskę w ciągu dnia :) ! 

Koktajl numer 1:


Składniki:
Jogurt naturalny 0% tłuszczu 
Świeże truskawki
1 banan 
4 listki świeżej mięty

Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki dodajemy do siebie i następnie miksujemy.

Koktajl numer 2:


Składniki: 
 Jogurt naturalny 0% tłuszczu
1 banan
50 g mrożonych malin
50 g mrożonych jeżyn
4 listki świeżej mięty

Sposób  przygotowania:
Około 15 minut przed rozpoczęciem miksowania  należy wyjąć jeżyny lub maliny z zamrażalnika i zalać je 10 ml wody. Kiedy już się rozmrożą możemy zacząć miksować nasze owoce. Ja zawsze pozostawiam jeden składnik zamrożony aby koktajl pozostawał zimny. 

Koktajl numer 3:


Składniki:
Około 1 kilograma kiwi
1 banan
4 listki świeżej mięty 
100 ml wody
Parę kropelek cytryny 
2 łyżeczki miodu 

Sposób przygotowania:
Podczas przygotowywania tego koktajlu uświadomiłam sobie jak bardzo nienawidzę obierać kiwi... Ten koktajl przygotowuje się zdecydowanie za długo (jeśli ktoś tak samo jak ja nie umie ubierać kiwi będzie miał podobne odczucia). Standardowo wszystkie dodatki łączymy ze sobą i następnie miksujemy. 

Koktajl numer 4:


Składniki: 
Połowa granatu
2 banany 
50 g mrożonych malin
50 g mrożonych jeżyn 
Jogurt naturalny 0% tłuszczu 
50 ml wody

Sposób przygotowania:
Z granatu będą nam potrzebne oczywiście tylko pestki! Wszystkie składniki dodajemy do siebie i miksujemy. 

Koktajl numer 5:


Składniki:
Świeże truskawki
Jogurt naturalny 0% tłuszczu
4 listki świeżej mięty 

Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki dodajemy do siebie i miksujemy.


289.

289.


''Życie jest za krótkie nie tylko na picie złego wiana, ale też na prowadzenie błahych rozmów i wstydzenie się tego, kim się jest w rzeczywistości''



Fot. Nalewajka

Okulary - H&M
Bluzka - H&M
Spodnie - Stradivarius 
Buty - Adidas Originals Superstar 
Torebka - PaulinaSchaedel
Zegarek - Swatch 
Bomber jacket - Selfie22
288.

288.


Dzieciństwo to najpiękniejszy okres w życiu każdego z nas! Przynajmniej z założenia taki powinien być. Moje pierwsze lata życia były dla mnie spokojne ale szalone dla wszystkich wokół. Z okazji Dnia Dziecka przygotowałam Wam parę faktów na temat mojego cudownego dzieciństwa! Za każdym razem kiedy wspominam wszystkie akcje jakie robiłam kiedy byłam dzieckiem płacze ze śmiechu :) Jestem ciekawa czy Wy macie jakieś śmieszne historie ze swojego dzieciństwa! Jeśli tak to napiszcie :) !


Zdjęcie ze ścianą w moim pokoju która była świeżo po remoncie. Już od dziecka wiedziałam, że robię wszystko najlepiej dlatego musiałam poprawić Pana który malował tę ścianę. Była za nudna! PS. Jak widać bałwan jest ze mną od zawsze ;) 

Kilka faktów z mojego dzieciństwa:

1. Chodziłam na ''smyczy''.
Dokładniej nazwijmy to, że chodziłam w szelkach. Byłam bardzo energicznym dzieckiem i moja rodzina momentami nie potrafiła mnie zatrzymać w jednym miejscu. Dlatego szelki z długim sznurkiem były idealnym rozwiązaniem podczas spacerów.

2. Chciałam WSZYSTKO! (zostało mi tak do dzisiaj)
Nie raz nie dwa w sklepie widzimy rodziców z dziećmi które płaczą bo nie mogą czegoś dostać. Standardowy rodzić tłumaczy dlaczego np. ''Nie bo nie!''( moje ulubione), ''Jak uzbierasz pieniążki'', ''Jak będziesz grzeczna'' i tak dalej. Ja chodząc po sklepie za każdym razem prosiłam mamę o 1000 rzeczy. Moja mama nigdy mi niczego nie odmawiała zawsze mówiła: ''Dobrze Misiu kiedyś Ci to kupie''. Po jakimś czasie zorientowała się, że obiecała mi już tyle rzeczy, że chyba nigdy nie będzie miała tylu pieniędzy, żeby te wszystkie obietnice spełnić. Któregoś razu moja mama powiedziała ''Nie dostaniesz tego''. To był chyba mój i jej najgorszy dzień w życiu. Piękna, mała, najsłodsza Misia rozpłakała się. Przecież mama zawsze mi obiecywała, że mi coś kupi! Po jakimś czasie moja mama się zorientowała, że jestem dzieckiem któremu wystarczy tylko powiedzieć, że coś dostanie. Byłam wtedy taka szczęśliwa, że zapominałam po chwili co ja tak naprawdę chciałam. Do dzisiaj wykorzystują to moi najbliżsi i mówią mi, że kiedyś wszystko dostane :D ! 

3. Jadłam kredki świecowe.
Tak... Co tu dużo mówić? Jadłam kredki świecowe w moim przedszkolu. Mleka nie lubiłam ale za to kredką pomarańczową nigdy nie pogardziłam! 

4. Całe dzieciństwo z Nalewajką.
Tutaj mogłabym pisać godzinami jak to z moją przyjaciółką Anią próbowałyśmy zawładnąć światem. Nie ważne w jakiej dziedzinie. Miałyśmy milion naprawdę głupich pomysłów na minutę. Chyba pierwszy raz w życiu wstydzę się napisać o niektórych naszych przygodach haha :) Popisanie dziennika w przedszkolu, ucieczka z przedszkola, robienie ''mikstur'' ze wszystkich mydełek i płynów do kąpieli które miałyśmy w domu to tylko namiastka naszych świetnych pomysłów. 

 5. Byłam psem.
Chęć posiadania psa dopadła mnie już w dzieciństwie. Do tego stopnia pragnęłam mieć czworonoga, że sama się w niego zamieniałam. Łaziłam po domu na czworakach i szczekałam. Jadłam również z miski. Nie powiem do którego roku mojego życia to trwało haha :) Myślałam, że takim zachowaniem zmuszę moją rodzinę do spełnienia mojego marzenia. Niestety do dzisiaj się to nie udało. Przynajmniej wyrosłam z tego ''psiego'' zachowania. 

6. Nienawidziłam jeść.
Szczęście w nieszczęściu to się zmieniło. Dzisiaj uwielbiam jeść a niestety nie mogę jeść tyle ile bym chciała. Dawniej moja rodzina wymyślała dosłownie cuda żebym coś zjadła! Mama robiła mi ''przedstawienia''. To znaczy, że układała jedzenie w ciekawe kształty i śpiewała abym coś zjadła i  mówiła na to ''niespodzianka!''. Jak to nie dawało wymarzonego efektu to mama wywoziła mnie do lasu. Brzmi to co najmniej zabawnie :) Wtedy mówiła ''Patrz Misiu jakie zwierzątko!''. I ja zafascynowana wszystkim nie zwracałam uwagi na to, że coś jem. Dziadziuś kupił mi specjalnie kolejkę z odkrytymi wagonikami i wkładał tam owoce abym była zainteresowana jedzeniem. Tylko moje obie babcie dawały mi rade.

7. Betoniarka...
Do dzisiaj boje się betoniarek. Nienawidzę jechać samochodem za betoniarką! Kiedy byłam mała to w samochodzie lubiłam przeszkadzać mojej mamie. To wszystko przez to ile miałam w sobie energii. Któregoś dnia mama nie wytrzymała... Stała na światłach a przed nami była ONA. Moja mama powiedziała ''Jeśli się zaraz nie uspokoisz to ta betoniarka wyleje na Ciebie ten beton''. To zdanie sprawiło, że zamarłam. Za każdym razem kiedy widzę przed sobą betoniarkę zastanawiam się co by było gdyby faktycznie ten beton zaczął z niej uciekać :) 


Diva Ryznar lat 4. 

Z okazji Dnia Dziecka życzę Wam abyście do końca życia pozostawili cząstkę dziecka w sobie :) 
Copyright © 2016 In Concrete Jungle , Blogger