wtorek, 14 czerwca 2016

292.


Chyba każdy z nas zna sytuację w której podchodzi do nas bezdomny i prosi o pieniążka. Ja zawsze proponuję jedzenie bo skoro ktoś z góry mówi na co chce przeznaczyć pieniądze to przecież mogę mu to kupić, prawda? Oczywiście zdarzają się tacy co wtedy dziękują i mówią, że jednak nie chcą jedzenia. Wtedy sprawa jest jasna na co miały być przeznaczone pieniądze. Jedyna sytuacja w której zawsze daje złotówkę to kiedy ktoś poprosi mnie o nią a ja stoję przy moim samochodzie. Ludzi są różni i kto wie czy bezdomny ze złości nie rozwali mi Carlosa (mój samochód). 


Pewnego słonecznego dnia jechałam po zakupy. Znalezienie miejsca parkingowego w Warszawie jest prawie tak samo nie możliwe jak to, że kiedyś będę studiowała medycynę. Kiedy już Carlos stał bezpiecznie, zauważyłam naprzeciwko ławeczkę z 5 ''panami menelami''. Oczywiście wychodząc z samochodu padło ''Czy nie poratuje nas Pani drobnymi?''. Odpowiedziałam, że oczywiście tylko mam przy sobie kartę i jak będę wracać z zakupów to dostaną ode mnie drobniaki. Panowie się ucieszyli i kiedy odchodziłam padło kolejne pytanie.
Pan Menel: -Czy mógłbym Pani zadać jeszcze jedno pytanie?
Ryznar: - Tak oczywiście.
Pan Menel: -Czy mówi Pani po francusku?

Szok. Nie takiego pytania się spodziewałam. To nie byli pierwsi bezdomni z którymi rozmawiałam ale nigdy takiego pytania nie usłyszałam. 

Ryznar: -Niestety jeszcze nie ale mam w planach naukę tego języka.
Pan Menel: - A jakie języki Pani zna?
Ryznar: - Angielski i hiszpański bo studiuję ten język.

Dalszej części dialogu nie napiszę ponieważ nie każdy tutaj by to zrozumiał. Od momentu kiedy powiedziałam, że studiuję hiszpański to wszyscy z ławeczki zaczęli mówić do mnie po hiszpańsku. Byłam w jeszcze większym szoku. Rozmowa trwała może 5 minut.  Jeden z Panów mówił biegle po angielsku, hiszpańsku, włosku, francusku i niemiecku.


O tamtej sytuacji myślę co jakiś czas. Od tej rozmowy staram się inaczej patrzeć na ludzi. Nie każdy bezdomny trafił na ulicę przez alkohol i narkotyki.








Bomber jacket - Selfie22
Bluzka - H&M
Spodnie - H&M

6 komentarzy:

  1. Zacznę od tego iż wyglądasz przepięknie! I masz cudne włosy, ale to już wiesz ! Nie raz Ci o tym pisałam :) Co do tej sytuacji. jestem tego samego zdania. Nie każdy bezdomny, czy jak to zwykle nazywa się ludzi "menel" to pijak. Ostatnio jadąc na rozmowę o pracy, pewien pan pytał czy mam jakieś drobne. Powiedziałam, że nie. Poprosił o jedzenie. Więc zrobiłam mu zakupy. Małe bo małe ale zrobiłam. Pracy nie udało mi się zdobyć, ale wyjazd uważam za udany, bo przynajmniej udało mi się komuś pomóc.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :* ! Szkoda, ze pracy nie udalo Ci sie dostac :( ale trzymam kciuki za dalsze poszukiwania! To bardzo mile z Twojej strony, ze w taki sposob pomoglas! Dla nas takie zakupy to nic wielkiego a takiemu czlowiekowi moze uratowac dzien a nawet kilka dni! Warto pomagac :) pozdrawiam!

      Usuń
  2. Teraz mi wstyd bo nie zdalem nawet matury z angielskiego.... ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. bezdomni zazwyczaj kojarzą nam się negatywnie, ale nie każdy jest taki sam. nie możemy wrzucać wszystkich do jednego worka. a jeżeli tacy ludzie poproszą nas o pieniądze to zdecydowanie lepiej zaoferować im kupno jakiegoś posiłku :)
    świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania co Ty! Jedzenia nigdy nikomu nie odmawiam :) chyba, ze akurat serio nie mam portfela albo pieniedzy bo tak tez sie zdarza :(
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Czasami bezdomnosc to dramat czlowieka wrazliwego ,wyksztalconego i uczciwego .Zycie pisze zaskakujace scenariusze ,zawsze mozemy znalezc sie po tej drugiej stronie i bedzie nam potrzebna pomoc.Nalezy pamietac karma zawsze wraca.Pomagajmy to tak niewiele kosztuje .Goska

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz :)